No dobra, usiądźcie wygodnie bo będzie długo ale konkretnie. Temat okapów kuchennych i ich klas energetycznych to coś co ostatnio strasznie namieszało w głowach klientów. Ludzie przychodzą do nas, patrzą na te wszystkie literki A+, B, C, D i totalnie nie wiedzą co jest grane. I w sumie nikogo nie winimy, bo te oznaczenia faktycznie potrafią być mylące. Dlatego dzisiaj bierzemy to na tapetę i tłumaczymy od A do Z. A jakby ktoś wolał pogadać niż czytać, to zawsze możecie zadzwonić pod +48 570 933 114 – u nas w firmie doradzamy bez zobowiązań i nie gryziemy.
Zanim jednak przejdziemy do konkretów, trzeba sobie powiedzieć jasno: okap to nie jest tylko taki ładny kawałek metalu nad kuchenką. To urządzenie które ma realny wpływ na to ile prądu zużywacie w kuchni. I nie chodzi tylko o samo ssanie, bo żarówki też ciągną prąd, no i sama elektronika sterująca też musi z czegoś działać. Dlatego Unia Europejska (tak, znowu ona) postanowiła wprowadzić system klas energetycznych żeby było wiadoomo co i jak.
Teraz tak – klasy energetyczne dla okapów to nie jest jakiś wymysł marketingowy tylko konkretne normy i pomiary. Są one określane na podstawie rocznego zużycia energii wyrażonego w kilowatogodzinach. I tutaj uwaga, bo to nie jest takie proste jak mogłoby się wydawać. Nie chodzi tylko o to ile prądu żre silnik. Do rocznego zużycia wlicza się też oświetlenie i sterowanie. Dlatego dwa okapy które na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie mogą mieć totalnie inną klasę energetyczną.
Skala wygląda tak od góry: A+++, A++, A+, A, B, C, D. No i teraz pytanie za tysiąc punktów – czy warto pchać się w te najwyższe klasy? Ano warto, ale trzeba wiedzieć ile się na tym oszczędza. Bo jak ktoś gotuje raz w tygodniu to może mu być wszystko jedno, ale jak kuchnia chodzi non stop to robi się różnica.
Zacznijmy może od tego jak to właściwie liczą. Producenci muszą podawać roczne zużycie energii w kWh. I to nie jest tak że oni sobie to z sufitu biorą, tylko są konkretne normy i testy. Bazuje się na średnim użytkowaniu czyli zakłada się że okap pracuje około 60 minut dziennie, z czego część na wysokich obrotach a część na niskich. No i do tego dochodzi oświetlenie, które też jest wliczone w ten rachunek. Generalnie im niższa liczba kWh rocznie tym lepsza klasa.
Dla przykładu – okap klasy A+++ może zużywać poniżej 20 kWh rocznie. To jest śmiesznie mało jak się zastanowić. Dla porównania okap klasy D potrafi zeżreć ponad 150 kWh rocznie. I jak sobie pomnożycie przez stawki za prąd to robi się konkretna różnica. Szczególnie teraz jak prąd zdrożał i dalej drożeje. Więc jak ktoś mówi że klasa energetyczna nie ma znaczenia to mu nie wierzcie.
No dobra, to tera konkretnie o poszczególnych klasach.
Klasa A, A+, A++, A+++ – czyli to co najlepsze
Okapy z tych klas to już totalnie inna liga. Przede wszystkim mają silniki DC, czyli na prąd stały. I to jest kluczowa różnica. Silniki DC są dużo bardziej wydajne od starych silników AC. Potrafią regulować obroty płynnie i nie tracą energii na zbędne rzeczy. Poza tym są cichsze, co też ma znaczenie jak ktoś ma otwartą kuchnię z salonem i nie chce słuchać hałasu jak gotuje.
Kolejna sprawa to oświetlenie LED. W tych klasach to już standard, ale nie byle jakie LEDy tylko takie energooszczędne. Przy okazji dają lepsze światło i nie grzeją tak jak stare halogeny. A wiecie co jest najśmieszniejsze? Niektórzy producenci dają w tych okapach LEDy z możliwością regulacji barwy światła, od zimnego do ciepłego. Dla mnie to już lekka przesada ale klienci podobno lubią.
Konstrukcja tych okapów też jest inaczej przemyślana. Lepiej zaprojektowany przepływ powietrza, mniejsze opory, filtry o lepszej przepustowości. Wszystko zrobione tak żeby maksymalnie wykorzystać każdy wat energii. No i te okapy mają zwykle bardziej zaawansowane sterowanie, czujniki, automatykę która dostosowuje moc do poziomu zadymienia.
No ale jest haczyk – one kosztują więcej na starcie. Często dużo więcej. Taki okap klasy A+++ może kosztować 2000-4000 zł podczas gdy zwykły klasy B czy C kupicie za 500-800 zł. I tutaj wielu ludzi robi wielkie oczy i mówi “o kurde, po co przepłacać”. I rozumiemy to, ale zaraz wam pokażemy że to pozorna oszczędność.
Zresztą u nas w firmie jak ktoś dzwoni pod +48 570 933 114 i pyta co polecamy to zawsze mówimy że warto dołożyć do lepszej klasy. Nie dlatego że chcemy naciągnąć na kasę, tylko dlatego że to się po prostu opłaca w dłuższej perspektywie. A my nie lubimy sprzedawać ludziom czegoś co potem będzie ich denerwować.
Klasa B i C – taki średniak
No to jest taka liga środka. Okapy klasy B i C to jeszcze nie jest totalna porażka ale już widać różnicę. One mają silniki AC, czyli na prąd zmienny. Te silniki są tańsze w produkcji ale mniej wydajne. Nie można ich tak płynnie regulować, zwykle mają 3-4 biegi i tyle. Poza tym są głośniejsze i bardziej się grzeją.
Oświetlenie w tych klasach to często jeszcze stare żarówki albo słabe LEDy. Niektóre modele mają halogeny które żrą prąd jak szalone i do tego strasznie grzeją. No i generalnie konstrukcja jest prostsza, mniej przemyślana. To nie znaczy że te okapy są złe – one działają i spełniają swoją funkcję. Tylko robią to mniej efektywnie.
Klasa B to jeszcze może być do wyboru jak ktoś ma mały budżet i rzadko gotuje. Natomiast klasa C to już trochę słabo. Szczególnie że za chwilę Unia Europejska ma wycofywać najgorsze klasy z rynku. Więc jak kupicie teraz okap klasy C, to za parę lat może być z tym problem.
Klasa D i niższe – omijać szerokim łukiem
Szczerze? Nawet nie ma co o nich gadać. Okapy klasy D to już przeżytek. One żrą prąd, są głośne, słabo filtrują i ogólnie nie warto. Niestety wciąż są dostępne w sklepach bo są tanie i ludzie je kupują nieświadomi. Ale my odradzamy. Lepiej dołożyć trochę kasy i wziąć coś lepszego.
Te okapy mają silniki AC najgorszej jakości, często bez żadnej regulacji obrotów albo z regulacją która nic nie daje. Oświetlenie to zwykłe żarówki. Filtry są byle jakie. Ogólnie masakra. Jak ktoś nam dzwoni i mówi że chce taki okap to staramy się go przekonać żeby jednak nie. A jak już musi bo budżet nie pozwala na więcej, to mówimy żeby chociaż wziął B zamiast D.
Ile tak naprawdę oszczędzamy – kalkulacja na 10 lat
No dobra, teraz konkretne liczby. Bo gadanie że oszczędność to jedno, a pokazanie tego na papierze to drugie. Więc bierzemy dwa okapy – jeden klasy A+++, drugi klasy D.
Okap A+++ kosztuje powiedzmy 3500 zł. Zużywa około 15 kWh rocznie. Przy cenie prądu około 1 zł za kWh (a za chwilę będzie więcej), daje to 15 zł rocznie za prąd. Przez 10 lat daje 150 zł. Czyli łączny koszt posiadania: 3500 + 150 = 3650 zł.
Okap D kosztuje 600 zł. Zużywa około 150 kWh rocznie. Czyli 150 zł rocznie za prąd. Przez 10 lat daje 1500 zł. Łączny koszt: 600 + 1500 = 2100 zł.
Chwila moment, to znaczy że tańszy okap jest jednak lepszy? No niby tak na pierwszy rzut oka. Ale to nie koniec kalkulacji, bo trzeba wziąć pod uwagę jeszcze kilka rzeczy.
Po pierwsze, cena prądu rośnie. Jak teraz płacicie 1 zł za kWh to za 5 lat możecie płacić 1,50 zł albo i więcej. Przy wyższych cenach prądu rachunek za okap D robi się coraz większy.
Po drugie, okapy z wyższych klas mają lepsze filtry które rzadziej trzeba wymieniać. Wymiana filtrów węglowych w tanim okapie to koszt około 50-80 zł co 3-4 miesiące. W dobrym okapie filtry są lepsze i wytrzymują dłużej. Przez 10 lat robi się z tego różnica kilkuset złotych.
Po trzecie, okapy z wyższej klasy są lepiej wykonane i rzadziej się psują. Silniki DC są po prostu trwalsze. Jak zepsuje się tani okap po 3 latach to musicie kupić nowy. I wtedy cała kalkulacja leci w błoto.
Po czwarte, komfort użytkowania. Cichsza praca, lepsze oświetlenie, automatyczne czujniki. To też coś kosztuje.
Jak to wszystko zsumujemy, to okazuje się że klasa A+++ wychodzi na swoje po około 5-7 latach. A biorąc pod uwagę że dobry okap może służyć 15-20 lat, to jest to inwestycja która się zwraca.
Co jeszcze mówią litery na etykiecie energetycznej
Jak już kupujecie okap, to nie patrzcie tylko na główną klasę energetyczną. Na etykiecie jest więcej informacji. I warto wiedzieć co one oznaczają.
Roczne zużycie energii – to jest ta liczba w kWh. Im niższa tym lepiej. Proste.
Klasa skuteczności filtracji tłuszczu – to oznacza jak dobrze okap wyłapuje tłuszcz z pary. Skala od A do G. A to najlepsza. I tutaj uwaga, bo niektóre okapy mają wysoką klasę energetyczną ale słabą filtrację. Trzeba patrzeć na obie rzeczy.
Klasa skuteczności usuwania zapachów – podobnie, od A do G. Określa jak dobrze okap radzi sobie z zapachami. To ważne szczególnie jak ktoś ma otwartą kuchnię.
Klasa głośności – no i to jest ważne. Okapy ciche mają klasę A lub B pod względem hałasu. Głośne to C i niżej. Wartość podawana jest w decybelach. Dla porównania: okap cichy to około 40-45 dB, głośny to 60-65 dB i więcej. Różnica jest ogromna. Jak staniecie obok okapu który robi 65 dB to będziecie musieli podnosić głos żeby rozmawiać.
Przepływ powietrza – podawany w metrach sześciennych na godzinę. To mówi ile powietrza okap jest w stanie przefiltrować. Im więcej tym lepiej, ale nie zawsze potrzeba kosmicznych wartości. Dla standardowej kuchni wystarczy 300-400 m³/h na najwyższym biegu. Dla dużych kuchni albo jak ktoś dużo smaży to lepiej 500-600 m³/h.
Co Unia Europejska planuje zrobić z klasami energetycznymi
Unia nie odpuszcza i ciągle zaostrza normy. Od jakiegoś czasu mówi się że klasy poniżej A (czyli B, C, D) będą stopniowo wycofywane z rynku. W praktyce oznacza to że producenci nie będą mogli sprzedawać okapów o niskiej efektywności. I to jest dobra wiadomość, bo zmusi to wszystkich do podniesienia standardu.
Ale uwaga – to nie znaczy że od razu wszystkie słabe okapy znikną. Proces wycofywania jest rozłożony w czasie. Najpierw znikną najgorsze klasy D i E, potem C i B. Więc teoretycznie jeszcze przez jakiś czas można kupić słaby okap, ale naszym zdaniem nie warto czekać.
Zresztą jak spojrzeć na rynek, to widać że producenci już teraz przestawiają się na lepsze klasy. Coraz więcej okapów ma A+, A++ a nawet A+++. I to jest fajne bo mamy większy wybór w dobrych klasach.
Silnik DC vs AC – co to właściwie znaczy
Wspominaliśmy już o tym ale rozwińmy temat. Silnik DC to taka nowsza technologia która jest bardziej energooszczędna. Jak działa? W dużym skrócie: silnik DC (na prąd stały) ma magnesy stałe które wytwarzają pole magnetyczne, podczas gdy silnik AC (na prąd zmienny) potrzebuje do tego dodatkowej energii. No i przez to silnik AC jest mniej wydajny i więcej prądu idzie w stratę.
Do tego silniki DC można regulować płynnie – od najniższych do najwyższych obrotów bez skoków. Silniki AC mają zwykle kilka sztywnych biegów. To sprawia że silniki DC są cichsze, bo mogą pracować na optymalnych obrotach dla danej sytuacji.
Silniki AC są tańsze, ale też głośniejsze i mniej trwałe. W tanich okapach to właśnie one są montowane. I nie ma w tym nic złego jeśli ktoś ma napięty budżet, ale trzeba świadomie wybierać.
LED czy halogen – różnica widać na rachunku
Oświetlenie w okapie to też ważna sprawa, chociaż wielu ludzi o tym zapomina. W okapach z niższych klas wciąż można znaleźć halogeny. I one żrą prąd niemiłosiernie. Halogen 20W to standard, a w okapie są zwykle dwie takie żarówki. Czyli 40W samo oświetlenie.
LED daje to samo światło przy mocy 3-5W. Czyli 10 razy mniej. I do tego LED nie nagrzewa się tak bardzo, co ma znaczenie bo okap stoi nad kuchenką i i tak jest gorąco.
Jeśli okap pracuje z oświetleniem średnio 4 godziny dziennie, to halogeny zużyją około 58 kWh rocznie, a LED około 7 kWh. Różnica 51 kWh, czyli przy cenie 1 zł/kWh daje 51 zł oszczędności rocznie. Samo oświetlenie. Przez 10 lat to 510 zł. Już prawie tyle co różnica w cenie między okapem klasy A a klasy D.
Filtracja – dlaczego to ważne
Filtry w okapie to nie jest tylko taka siatka na tłuszcz. To kluczowy element który decyduje o skuteczności całego urządzenia. W dobrych okapach stosuje się filtry wielowarstwowe, aluminiowe albo ze stali nierdzewnej. Łatwo je myć i długo służą.
W gorszych okapach filtry są cienkie, mało skuteczne i szybko się zapychają. Jak filtr jest zapchany to silnik musi pracować ciężej, więcej ciągnie prądu i robi większy hałas. I robi się błędne koło.
Filtry węglowe to dodatkowy wydatek. Służą do pochłaniania zapachów i trzeba je regularnie wymieniać. W dobrych okapach stosuje się filtry o większej gramaturze które dłużej działają. W tanich – filtry byle jakie które trzeba wymieniać co 2-3 miesiące. Rocznie robi się różnica 150-200 zł na samych filtrach.
Jak czytać etykietę energetyczną – praktyczny przewodnik
No dobra, stoicie w sklepie przed okapem i patrzycie na naklejkę. Co tam jest?
Po pierwsze, kod QR. Tak jak w lodówkach czy pralkach, można zeskanować i wejść do bazy danych gdzie są wszystkie parametry.
Po drugie, nazwa producenta i model. To oczywiste.
Po trzecie, roczne zużycie energii w kWh. To najważniejsza liczba. Zapamiętajcie: im mniej tym lepiej.
Po czwarte, klasa energetyczna. Od A+++ do D. Ale uwaga, od niedawna skala jest bardziej wymagająca. To znaczy że niektóre okapy które kiedyś miały A+ teraz mają B. Bo normy się zmieniły.
Po piąte, klasa skuteczności filtracji tłuszczu. Szukajcie A lub B. Niższe klasy oznaczają że tłuszcz będzie osadzał się na meblach i ścianach. Nie fajnie.
Po szóste, klasa głośności i wartość w dB. Jeśli kuchnia jest otwarta na salon, nie bierzcie okapu z głośnością powyżej 55 dB. Będzie was to męczyć.
Po siódme, przepływ powietrza w m³/h. Dla przeciętnej kuchni wystarczy 350-400 m³/h.
Jaką klasę wybrać – nasze praktyczne rady
Z doświadczenia wiemy że najlepszym wyborem jest okap klasy A lub wyższej. Dlaczego?
Bo różnica w cenie między A a B to zwykle 200-400 zł. A różnica w zużyciu prądu to około 50-80 kWh rocznie. Przy dzisiejszych cenach prądu zwróci się to w ciągu 3-4 lat. A potem już tylko oszczędzacie.
Dla osób które dużo gotują, mają otwartą kuchnię z salonem, albo po prostu cenią sobie komfort – polecamy minimum A+. Najlepiej A++ albo A+++. To już naprawdę wysoka półka.
Dla singli albo par które rzadko gotują – klasa A w zupełności wystarczy. Nawet dobra klasa B może być jak ktoś ma naprawdę mały budżet. Ale odradzamy klasy C i D, bo to już jest technologia sprzed 15 lat.
No i jeszcze jedno – nie kupujcie okapu tylko po cenie. To się nie opłaca. Lepiej odłożyć trochę dłużej i kupić coś lepszego. Nasza firma zawsze powtarza że tanie kupowanie jest drogie. I to akurat prawda.
Jak dbać o okap żeby służył jak najdłużej
Nawet najlepszy okap będzie źle działał jak się o niego nie dba. Podstawowe zasady:
Regularnie myjcie filtry przeciwtłuszczowe. Aluminiowe można myć w zmywarce. Róbcie to co 2-3 miesiące, a jak dużo smażycie to nawet co miesiąc.
Filtry węglowe wymieniajcie zgodnie z zaleceniami producenta. Zwykle co 3-6 miesięcy. Nie oszczędzajcie na tym, bo jak filtr węglowy jest zapchany to okap nie usuwa zapachów i bardziej się męczy.
Czyśćcie obudowę regularnie. Osadzający się tłuszcz z czasem robi się trudny do usunięcia. Lepiej myć na bieżąco.
Nie włączajcie okapu na maksymalne obroty bez potrzeby. Na niskich obrotach jest ciszej i zużywa mniej prądu. Wysokie obroty to tylko na chwilę jak jest dużo pary.
Sprawdzajcie czy kratka wywiewna na zewnątrz nie jest zapchana. Jak okap pracuje w trybie wywiewu, to musi mieć drożną drogę na zewnątrz.
Czy warto kupować okap z czujnikami automatycznymi
W droższych okapach są czujniki które wykrywają parę i dym i automatycznie dostosowują moc. To brzmi jak bajka ale faktycznie działa. I ma to wpływ na oszczędność energii, bo okap pracuje tylko tyle ile trzeba. Nie chodzi na darmo na pełnej mocy jak akurat nie ma potrzeby.
Czujniki bywają różne – niektóre reagują na temperaturę, inne na wilgotność, a jeszcze inne na zapachy. Najlepsze są te wieloczujnikowe które biorą pod uwagę kilka parametrów naraz.
Czy warto dopłacić? Uważamy że tak, szczególnie jak ktoś zapomina włączać okap albo nie chce się tym przejmować. Automatyka robi robotę i często wychodzi to taniej niż ręczne sterowanie.
Okap w trybie wywiewu czy pochłaniania – co ma wpływ na energię
Są dwa sposoby pracy okapu. Wywiew – wyrzuca powietrze na zewnątrz przez kanał. Pochłanianie (cyrkulacja) – filtruje powietrze i wpuszcza z powrotem do kuchni.
Z energetycznego punktu widzenia tryb wywiewu jest bardziej wydajny, bo nie trzeba przepychać powietrza przez filtr węglowy. Silnik ma mniejsze opory i zużywa mniej prądu. Ale wymaga podłączenia do wentylacji albo zrobienia dziury w ścianie.
Tryb pochłaniania jest wygodniejszy bo nie wymaga instalacji, ale filtr węglowy stawia opór i silnik musi pracować ciężej. Do tego trzeba regularnie kupować nowe filtry, co generuje koszty.
Jak macie możliwość, wybierajcie wywiew. To oszczędza prąd i pieniądze. Ale jak nie ma opcji, to pochłanianie też da radę, tylko trzeba pamiętać o wymianie filtrów.
Przyszłość okapów – co nas czeka
Producenci cały czas pracują nad nowymi technologiami. Coraz więcej okapów ma silniki DC, inteligentne sterowanie, czujniki. Pojawiają się okapy z WiFi które można sterować telefonem. Niektóre mają nawet ekrany z przepisami, ale to już chyba lekka przesada.
Najważniejszy trend to energooszczędność. Presja regulacji unijnych i rosnące ceny prądu sprawiają że producenci muszą oferować coraz lepsze klasy energetyczne. Za kilka lat standardem będzie A++ i A+++, a klasy B i niższe znikną.
Też pojawiają się okapy z odzyskiem ciepła. To brzmi kosmicznie, ale idea jest prosta – zamiast wyrzucać ciepłe powietrze z kuchni na zewnątrz, odzyskują z niego energię. To dopiero będzie rewolucja, ale na razie to jeszcze droga technologia.
Podsumowanie – czy klasa energetyczna ma znaczenie
Ma. I to duże. Wybierając okap zwróćcie uwagę na klasę energetyczną, ale nie tylko na nią. Patrzcie też na klasę filtracji tłuszczu, głośność, przepływ powietrza. Te wszystkie parametry razem dają pełny obraz.
Dla naszej firmy najważniejsze jest żeby klient był zadowolony i żeby nie żałował wydanych pieniędzy. Dlatego zawsze doradzamy zakup okapu co najmniej klasy A. To naprawdę warto.
Jak ktoś ma wątpliwości, to zapraszamy do kontaktu. Można do nas zadzwonić pod +48 570 933 114 – doradzimy, pomożemy wybrać i odpowiemy na wszystkie pytania. Nie sprzedajemy na siłę, tylko staramy się znaleźć najlepsze rozwiązanie dla konkretnej sytuacji. No i nie gryziemy, chociaż jak ktoś będzie marudził to pogryźć możemy, ale tylko w przenośni.
Dlaczego nie warto oszczędzać na okapie
To może być kontrowersyjne co powiem, ale oszczędzanie na okapie to jedna z gorszych decyzji przy urządzaniu kuchni. Bo okap to nie jest tylko sprzęt, to element który wpływa na komfort całego mieszkania.
Jak gotujecie bez dobrego okapu, to zapachy wsiąkają w zasłony, kanapę, dywany. Tłuszcz osadza się na meblach i ścianach. Wilgoć powoduje pleśń. I potem wydajecie dużo więcej na sprzątanie i odświeżanie mieszkania.
Dobry okap to inwestycja która procentuje każdego dnia. Ciszej pracuje, lepiej wyłapuje zapachy, nie generuje wysokich rachunków. I nie musicie go wymieniać po 3 latach bo się zepsuł.
U nas w firmie mamy takie porównanie: okap klasy D to jakby ktoś kupił najtańsze opony do samochodu. Jeździć będzie, ale bezpieczeństwo i komfort są gorsze, a w dłuższej perspektywie wyjdzie drożej.
O czym jeszcze pamiętać przy wyborze okapu
Rozmiar okapu powinien być dopasowany do kuchenki. Standardowo okap powinien być szerszy od płyty grzewczej. Jeśli macie kuchenkę 60 cm, bierzcie okap 60 cm albo 90 cm. Jeśli kuchenka jest wyspowa, potrzebujecie okapu wyspowego.
Wysokość montażu też ma znaczenie. Nad kuchenką gazową okap wiesza się wyżej (65-75 cm), nad elektryczną lub indukcyjną niżej (55-65 cm). Za nisko będzie przeszkadzał, za wysoko nie będzie dobrze wyłapywał.
Materiał wykonania – stal nierdzewna jest najlepsza. Łatwo się czyści i nie rdzewieje. Szkło hartowane też jest fajne ale bardziej się brudzi. Plastik – raczej odradzamy, bo z czasem żółknie i wygląda źle.
Sterowanie – dotykowe czy przyciskowe? Dotyk ładniej wygląda, ale brudne palce zostawiają ślady. Przyciski są praktyczniejsze. Pilot to też opcja, szczególnie jak okap jest wysoko.
Ile tak naprawdę kosztuje dobry okap
Dobrej klasy okap to wydatek rzędu 1500-4000 zł. W zależności od funkcji i marki. Słyszymy już te okrzyki “o Jezu, tyle za okap?!”. Ale spokojnie, to nie jest tak że musicie od razu wydać tyle kasy.
Jeśli budżet jest napięty, szukajcie modeli z poprzednich sezonów, promocji albo wyprzedaży. Często można trafić okap klasy A+ w dobrej cenie. Albo rozważcie zakup używanego, ale tylko jeśli sprawdzicie wszystkie parametry.
Nasza firma radzi też żeby nie sugerować się tylko marką. Są mniej znane firmy które robią świetne okapy w rozsądnych cenach. I są znane marki które sprzedają przeciętne produkty po zawyżonych cenach. Dlatego zawsze patrzcie na parametry, nie na logo.
Najczęstsze błędy przy wyborze okapu
Zebraliśmy takie błędy które ludzie najczęściej popełniają. Żebyście wy ich nie popełniali.
Błąd pierwszy: kupowanie najtańszego okapu. Potem narzekanie że głośno, że nie wyłapuje, że rachunki wysokie.
Błąd drugi: kupowanie okapu bez patrzenia na klasę energetyczną. Bo “jakaś tam literka jest, podobno dobra”.
Błąd trzeci: ignorowanie głośności. Potem okap stoi nad kuchenką i nikt nie chce go włączać bo hałasuje.
Błąd czwarty: zbyt mały okap do kuchenki. Albo zbyt mała moc.
Błąd piąty: kupowanie bez mierzenia. Okap może nie pasować do wnęki.
Błąd szósty: zapominanie o filtrze węglowym w trybie pochłaniania. Ludzie myślą że okap sam sobie radzi bez filtra.
Błąd siódmy: nie czytanie instrukcji montażu i użytkowania. Potem dziwią się że coś nie działa.
Gdzie szukać informacji o konkretnych modelach
Internet to kopalnia wiedzy. Ale trzeba uważać, bo nie wszystkie opinie są prawdziwe. Często zdarza się że ludzie piszą negatywne opinie bo nie wiedzą jak czegoś używać, a nie dlatego że produkt jest zły.
Polecamy sprawdzać profesjonalne testy i porównania. Są strony które testują okapy w laboratoriach i podają konkretne wyniki. To dużo bardziej wiarygodne niż opinie z forum.
Można też przyjść do sklepu i zobaczyć okap na żywo. Włączyć go, sprawdzić głośność, zobaczyć jakość wykonania. Niektórzy mówią że to niepotrzebne, ale my uważamy że warto. Wszystko widać i słychać od razu.
No i oczywiście pytajcie znajomych i rodziny. Ktoś kto ma okap od roku może wam powiedzieć jak to działa w praktyce.
Alternatywne rozwiązania – czy warto
Jest jeszcze jedna opcja – okapy kominowe, szafkowe, wyspowe, podszafkowe, blatowe. Każdy typ ma inne właściwości i inaczej wpływa na zużycie energii.
Okapy kominowe są najpopularniejsze. Mają najlepszy stosunek ceny do wydajności. Okapy szafkowe chowa się w szafce, ładnie wyglądają ale zwykle mają gorsze parametry. Okapy wyspowe wiszą nad wyspą, są efektowne ale droższe. Okapy podszafkowe montuje się pod szafką, tanie ale mało wydajne. Okapy blatowe wciągają powietrze od dołu, nowoczesne ale wymagają odpowiedniej zabudowy.
Jeśli chodzi o energię, to okapy kominowe wypadają najlepiej, bo mają największą swobodę w projektowaniu przepływu powietrza. Okapy blatowe też mogą być energooszczędne, ale są drogie.
Czy opłaca się czekać na promocje
Naszym zdaniem warto. Zwłaszcza jak szukacie okapu z wyższej klasy. Często przed sezonem letnim lub po nowym roku są wyprzedaże. Wtedy można upolować okap klasy A+ w cenie B.
Ale uwaga – nie kupujcie okapu tylko dlatego że jest na promocji. Sprawdźcie parametry. Promocja na słaby okap to dalej słaby okap.
Nasza firma radzi: zróbcie research, wybierzcie 2-3 modele które was interesują i czekajcie na promocję na któryś z nich. To najlepsza strategia.
Słowo na koniec
Okap kuchenny to nie jest najseksowniejszy zakup w kuchni. Ładniej wygląda nowa lodówka czy piekarnik. Ale to właśnie okap robi największą różnicę w codziennym użytkowaniu. Dobry okap sprawia że gotowanie jest przyjemniejsze, a kuchnia czystsza.
Klasa energetyczna to nie tylko literka na naklejce. To realne pieniądze które zostają w waszym portfelu. Im wyższa klasa, tym mniejsze rachunki. I to nie jest żadna teoria, tylko prosta matematyka.
Mamy nadzieję że ten długi wywód trochę rozjaśnił wam temat. Jeśli macie pytania, wątpliwości, albo chcecie żebyśmy coś polecili – dzwońcie. Numer +48 570 933 114 jest dla was dostępny w godzinach pracy naszej firmy. Doradzimy, podpowiemy, a jak trzeba to nawet skrzyczymy jak ktoś będzie chciał kupić okap klasy D. No ale to już wiecie.
Trzymajcie się i mądrych wyborów przy zakupie!
P.S. A jak już kupicie okap, to pamiętajcie żeby go regularnie czyścić. Nawet najlepszy sprzęt bez konserwacji padnie. I nie oszczędzajcie na filtrach. To tak jakbyście mieli super samochód ale nie zmieniali w nim oleju. No nie robi się tak.
P.S.2. Jeśli przeczytaliście ten artykuł do końca, to należy wam się medal. Albo przynajmniej dobra kawa. Albo i jedno i drugie. A jak będziecie kupować okap to powołajcie się na ten artykuł, to może coś wskóramy. Albo i nie, ale próbować zawsze warto.